• open panel
  • Home
  • Zaduszki listopadowe – Sabina Zdebska, ks. Janusz Korbel

Zaduszki listopadowe – Sabina Zdebska, ks. Janusz Korbel

Zaduszki listopadowe

  – w podzięce  miłosiernym.

 

Na scenie znajduje się ławka, kilka klocków drewna.

Luźno ułożone świece – cała scena zasypana  jesiennymi liśćmi. O ławkę swobodnie oparta gitara.

 

Dziewczyna I:

 

Od ciebie zależy,

Czy będziesz samotny.

 

Ty sam

Decydujesz, czy jesteś

Potrzebny innym ludziom.

Ty sam

Wyłączasz się z ich życia.

I tylko ty sam

Możesz do nich wrócić .

Ks.M.Maliński

 

Chłopiec I :

 

Każdemu z nas potrzeba siły, radości i pogody. Tak jak w spichlerzach musimy gromadzić w sobie zapas sił, życzliwości  dla innych.

 

Dziewczyna I :

Nasze myśli i modlitwy są ze zmarłymi. Pamiętamy ile w nich było dobra, jakie cierpienia oczyściły ich za życia – wierzymy, że siła Miłosierdzia dokona reszty.

Modlimy się za nich z wiarą, że oni modlą się za nas.

 

ChłopiecII:

 

Kwiaty na grobach, światła na cmentarzu, wspomnienie świętych w Eucharystii przypominają o radosnym dogmacie Świętych Obcowania. Obcowanie – to bycie razem. Bliskość między ludźmi – kolegami, przyjaciółmi jest rzeczywista na miarę ich dobroci, czyli ziemskich okruchów świętości

 

Dziewczyna II:

 

Miłość jak uczy pismo jest życiodajniejsza i mocniejsza od śmierci.

 

Dziewczyna I:

 

Podarowałeś mi czas dostatecznie długi

By można było poznać

Jego słodkie i gorzkie nadzienie

Zezwoliłeś bym wszedł w ogrody tajemnic ruchów powietrza

Oddechów ziemi

Dymów z kuźni

Labiryntów systemów

Strachu bólu radości

Teraz trzeba zmierzać ku syntezie

Przejrzystym diagramom

Ukazującym niezbicie

Światła cudu za gradową chmurą

Włączyć mikrofony tak czułe

By wyłoniły

Śpiew aniołów pośród grzmotów burzy,

Mozolnie wspinać się po łuku tęczy

Do bramy nieba

J. Walczewski ,,Ku syntezie’’

 

–       piosenka – ,, W księdze życia ‘’ – słowa-ks. J. Szymik

muzyka-ks. W. Wolny

 

ChłopiecIII:

 

Matka Teresa z Kalkuty. Tak mówiliśmy o niej choć nie pochodziła z Indii. Rodem była z Albanii .Założyła Zgromadzenie Sióstr Misjonarek Miłosierdzia dla całego świata. Umarła i zrobiło się nam bardzo smutno i obco na tej ziemi, mniej bezpiecznie. Na nią wszyscy mogli liczyć, bez względu na wyznanie, narodowość. Wiemy, że chorowała na serce, które w końcu wyczerpało się w codziennym oddawaniu siebie potrzebującym. Wierzymy, że teraz jest blisko Boga, ale długo będzie Jej nam brak.

 

 

Dziewczyna III:

 

Myślimy – kto Ją zastąpi? Kto inny będzie miał w sobie tyle Jej miłości do drugiego człowieka – brata?

 

 

 

 

Dziewczyna I:

 

Cała siła drobnej, suchutkiej jak jesienny, dębowy listek Matki Teresy nie mogła pochodzić z ziemskiego chleba. Żeby dawać miłość trzeba czerpać z Miłości. Jan Paweł II niejednokrotnie podkreślał, ze tylko Matka Teresa potrafiła zauważyć człowieka i udzielić mu pomocy skromnie, chowając własną osobę w cieniu.

 

Chłopiec I :

 

Jesteś  z nieba

I do nieba chcesz mnie zaprowadzić ,

Aniele, Niewidzialny Boży Przewodniku.

Lecz każdy gdzie indziej wędrować mi radzi

I nie słuchać Ciebie wśród wołań i krzyków…

Hałas jest piekielny, jak mówi przysłowie,

Do nieba zbliża cisza, która jest muzyką

–       w niej chcę usłyszeć to ,co Ty mi powiesz,

by wiedzieć, jak wędrować, by nie iść donikąd.

Ty wiesz jak przez wszystko można iść do Boga ,

Tak jak pielgrzymi idą do świątyni.

Prowadź, by dzień każdy był jak ich droga,

Po której idę z Tobą – do nieba po ziemi.

Brat T. Ruciński

 

 

Chłopiec IV :

 

28        sierpnia 2002 roku kilka tysięcy wychowanków      Monaru i Markotu – ośrodków dla uzależnionych i bezdomnych, oraz przedstawicieli władz, organizacji charytatywnych, wojska i policji, pożegnało Marka Kotańskiego, człowieka miłosierdzia.Przed trumną modlił się Prymas Polski  Kardynał Józef Glemp; powiedział wówczas:

,,Marek Kotański był osobą, która towarzyszyła ludziom niosącym krzyż. Pomagał im.’’

 

 

Dziewczyna II:

 

Marek Kotański urodził się w Warszawie 11 marca 1942 roku.

 

Dziewczyna III:

 

Przyznano mu wiele nagród i wyróżnień. Dwa razy otrzymał nagrodę Wiktora, został również wyróżniony nagrodą imienia Brata Alberta.

 

Chłopiec II:

 

Wielu nigdy Kotana nie widziało. Jest legendą z telewizora. Człowiek z warkoczykiem kochający skórzane kurtki, samochody i psy labradory.. Ktoś dość daleki.

 

Dziewczyna III:

 

Kotański przemierzał Polskę – tysiące kilometrów – od ośrodka do ośrodka. Bardzo zbliżył się do Kościoła .Ostatni jego pomysł – Domy Odnowy św. Franciszka:

dziewięć miesięcy, które można było spędzić w społeczności terapeutycznej, blisko przyrody, zwierząt, Boga. W ascezie i czystości serca.

Także postawa Kościoła zaczęła się stopniowo zmieniać, z aprobatą przyjmowano budowane w ośrodkach kaplice.

 

Dziewczyna II:

 

Podopieczni mówią  o nim tak jakby żył. Wspominają, że chciał zbudować Miasto Czystych Serc i zasiedlić je tysiącami swoich podopiecznych, otworzyć sieć jadłodajni dla bezdomnych i ubogich, powołać własną specsłużbę przeciwko handlarzom narkotyków .

 

Chłopak I :

 

„Rzeczpospolita’’ przypomina, że Monar to także domy dla matek z dziećmi, domy dla dzieci specjalnej troski, szpitale dla bezdomnych. Żeby oswajać ludzi ze śmiercią założył hospicjum, w którym dach jest ze szkła- by umierający mogli widzieć niebo.

 

 

Dziewczyna IV :

 

Do nieba można dojść zwykłymi drogami,

Ale idąc razem z Aniołem  Przewodnikiem-

Wciąż się rozglądając za Jego znakami ,

Bo tak się człowiek staje Bożym Wędrownikiem.

Brat T. Ruciński

–       piosenka ,, Ty Panie wielki  od zdumień i dziwów ‘’

                             słowa i muzyka ks. W. Wolny

 

Chłopak II:

 

Zakładanie ośrodków nigdy nie szło Markowi Kotańskiemu łatwo .,,Moja krzyżowa droga to pomoc dla ludzi chorych”- mówił.

Na początku lat 90 szokował wyznaniem –

,,Jestem królem żebraków, bezdomnych i umierających, których nie mam nawet za co pochować ‘’.

 

Chłopiec III:

 

Młodzieży tłumaczył : ,, od wielu lat inspirację czerpię z wiary, Jezus jest moim przewodnikiem i drogowskazem ‘

W grudniu 1997 r. był na audiencji u Ojca Świętego.

Zginął akurat wtedy, gdy papież mówił o miłosierdziu.

Biskup Jarecki powiedział po jego śmierci : ,, widocznie to ziarno musiało obumrzeć, ale po to by z niego wyrosły setki i tysiące innych Polaków, którzy jego miłosierdzie uczynią swoim stylem życia’’.

 

Dziewczyna III:

 

Pozwól, że cię nazwę Aniołem Kołatkiem ,

Co do drzwi serca kołacze przypomnieniem

O tych, co do innego świata

-przez śmierci kładkę – poszli,

a tutaj zostając wspomnieniem.

Tyle po nich zostało albo… nic prawie,

Bo oddali wszystko – może także mnie…

Ja też tu kiedyś wszystko pozostawię,

Gdy mi zamkniesz oczy

W tym najdłuższym śnie…

Ale teraz proszę módl się razem ze mną

O światło dla nich w drodze do Boga,

Żeby mogli już przejść przez tę otchłań ciemną

I ujrzeć, jak wygląda Ojca twarz droga.

Gdzie Bóg powie:

,,Witam cię, człowieku’’

brat T. Ruciński

 

Chłopiec IV :

 

Jeżeli jest nam naprawdę żal, że odeszli od nas, jeśli odczuwamy ból z powodu ich ziemskiej nieobecności to powinniśmy pochwycić tę iskierkę miłości, którą rozpalali ludzkie serca; pochylając się nad bezdomnymi, chorymi ludźmi, samotnymi. odrzuconymi, wyśmiewanymi.

 

Dziewczyna  I :

 

Pochwycić  ten płomień miłości to znaczy rozszerzyć dzieło Miłosierdzia na nasze domy, parafie, osiedla, szkoły, cały kraj .

 

Chłopiec  III :

 

Dziękując za tych, którym tu na ziemi było bliżej do Aniołów prośmy Boga, aby dał nam ich wrażliwe oczy, ich chęć do pracy  dla innych.

 

Dziewczyna III :

 

Wszak wszyscy tak bardzo potrzebujemy siebie nawzajem.

 

– piosenka ,, Powiedziałeś Panie – dosyć lęku! ‘’.

 

 

 

 

 

 

Scenariusz opracowali : mgr Sabina Zdebska

ks. mgr Janusz Korbel

© 2012 boskiteatr.pl Redaktor ks. Janusz Korbel
Teksty przysyłamy na skrzynkę: januszkorbel@gmail.com